O blogu

Witam na blogu rowerowo-podróżniczym. Powstał on z myślą, aby wreszcie w jednym miejscu umieścić relacje i zdjęcia z wyjazdów, w których uczestniczyłem. W tym miejscu będę zamieszczał informacje ze swoich bieżących wycieczek, tych mniejszych i tych większych. Tytuł blogu, umieszczony powyżej nie bez powodu tak brzmi, bo rower to nie tylko rozrywka na niedzielne popołudnia, ale i świetny środek transportu do poznawania nowych miejsc. Świat postrzegany z rowerowego siodełka jest inny niż ten widziany przez szybę samochodu. Aby przekonać się o tym nie trzeba mieć formy zawodowego kolarza, ani drogiego roweru, wystarczy być otwartym i gotowym na przygody.

poniedziałek, 6 lipca 2015

Kaszkiet Team i słowackie Tatry - (Dzień 2)

Dzisiaj, tak jak było prognozowane, żar polał się z nieba. Makabra, +32,5ºC w cieniu. Pomimo wypicia 8 litrów płynów na naszą dwójkę to i tak było ciężko. Ciepełko zabijało, ale dobrze że mieliśmy czapeczki na głowach, to nie ugotowaliśmy się. Faktycznie jak jest upał to człowiek jest trochę nieprzytomny, nawet kadrów do zdjęcia nie chce się szukać. Trasa dzisiaj nie była jakaś wymagająca bo od południa zjeżdżaliśmy przez 20 km do Jeziora Orawskiego. Liczyliśmy na schłodzenie, ale pomimo zbiornik jest duży to nie powala. Woda w nim jakościowo jest średnia i jak trafiła się jakaś plaża to trzeba było bulić za wstęp. Woleliśmy spędzić ten czas pod jakimś drzewem. A przerw to trochę dziś mieliśmy. Raczyliśmy się podczas nich "mineralną", gorącą herbatą i drzemką. Co do Słowacji, to kierowcy rzeczywiście uważają na rowerzystów w miastach, w ogóle to na wszystko uważają między budynkami. Poza obszarem zabudowanym już tak kolorowo nie ma i wygląda to trochę na wolną amerykanką, czyli wyprzedzają jak popadnie i dociskają gazu gdzie się da. Idzie się przyzwyczaić. Jutro jeszcze bardziej zbliżymy się do Tatr i miejmy nadzieję, że będzie ciut chłodniej.
P.S. To niesamowite jaką radość sprawia rzeka płynąca nieopodal namiotu. Normalnie człowiek nie jest w stanie docenić jej walorów i nie chodzi bynajmniej tylko o to, że można uprać w niej przepocone majtki. Pozdrawiamy

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz